czwartek, 27 lutego 2014

53

Ona była inna
Zawsze szczera
chodź trochę naiwna
Nie zawsze miała, co chciała
Dużo w życiu wycierpiała
Poznała chłopaka jak
z bajki pięknego
Myślała, że na wieki jej oddanego Chodzili na długie spacery... Wyznawali miłość
Ale po jakimś czasie
wszystko się skończyło
Nie było pięknych wyznań,
obietnic na wspólne życie... Zachowywał się inaczej,
te ciągłe tajemnice
Ona coś przeczuwała
Lecz zadać pytanie się bała
Mijały dni, miesiące
A jej serce z żalu było konające Miała już dość tych kłótni i
nie przespanych nocy
Chciała usłyszeć prawdę powiedzianą w oczy
Mieli się spotkać dnia następnego Czuła, że to koniec
ich życia wspólnego
Spytała prosto w twarz:
Powiedz kogoś masz?
Sorry mała już minął nasz czas, zapomnij o mnie i o tym co było Wystarczyła chwila
a wszystko się skończyło
Nagle zrozumiała, że na zawsze straciła kogoś, kogo bardzo kochała Odszedł a ona płacząc została sama Czuła się tak bardzo
przez niego oszukana
Czasem,
gdy go przypadkiem ujrzała
Czekała na słowo przepraszam,
za które by wszystko oddała
Widząc ich razem myślała, że śni Nie miała pomysłów
na resztę swych dni
Nie chciała już żyć,
nie mogła wytrzymać tego
Ich głupich chichotów
i spojrzeń jego
Straciła go, wszystko, co miała
Nie mogła zapomnieć
tak bardzo cierpiała
Pragnęła jednego uciec jak najdalej Planowała swą śmierć,
przestała wierzyć w siebie
już nigdy nie cierpieć
i znaleźć się w niebie
Resztkami sił mówiła, co czuje
Jak bardzo jej
tego chłopaka brakuje
Poszła, więc w miejsce
obojgu im znane
Przez niego i przez nią
tak bardzo kochane
Wyjęła żyletkę śmiejąc się z siebie Siedziała smutna myśląc o niebie Myślała o nim,
jego szczerym wyznaniu
O głupich obietnicach
i ich pożegnaniu
Otarła łzy zaczęła ciąć ręce
Mówiąc: Już mnie nie zranisz, już nigdy więcej
I w tej samej chwili ujrzała jego
Tak bardzo przed śmiercią
pragneła tego
Przymknęła na chwilę oczy
Czuła jak kolejny raz
wolniutko łza się toczy
Podbiegł szybko,
dotknął jej ramienia
Powiedziała: Powiedz mi,
dlaczego w życiu wszystko
tak szybko się zmienia
Mówiłeś, że kochałeś,
Dlaczego mnie kłamałeś?
Nie miała już siły
powoli wygasała
Z uśmiechem na twarzy,
bo miała przy sobie chłopca, któremu by wszystko oddała
On płakał i krzyczał:
Nie odchodź kochanie,
Jak umrzesz me serce
również bić przestanie,
Teraz zrozumiałem,
że Ciebie jedną
tak naprawdę kochałem
Uśmiechnęła się
raz jeszcze mówiąc Kocham Cię...
Nie zdążyła nic więcej
Bo w tym samym momencie oddychać przestała,
zatrzymało się jej serce
On nie chciał już żyć,
zrobił to samo,
zaczął ciąć ręce
Przytulił ją i pocałował
ten ostatni raz
Gdy tak odchodził wolno płynął czas Aż w końcu usłyszał od Boga wołanie: Już nikt Nas nie rozdzieli kochanie... 

środa, 26 lutego 2014

52

Żyletka błyszczała jej na dłoni, Miała nadzieję, że ona jej ból ukoi, Więc podciągnęła rękaw na lewej ręce, I wypisała na kartce wszystkie intencje, Za każde zadane sobie cięcie, Zaczęła czytać na głos: "PIERWSZE cięcie za to, że cię poznałam... DRUGIE cięcie za to, że tak bardzo pokochałam... TRZECIE cięcie za to, że zawsze przy tobie byłam... CZWARTE cięcie za to, że tyle ci poświęciłam... PIĄTE cięcie za tą wielką tęsknotę... SZÓSTE cięcie za moją naiwność i głupotę... SIÓDME cięcie za to jaka przez ciebie się stałam... ÓSME cięcie za to że w tym toksycznym związku trwałam... DZIEWIĄTE cięcie za to, że tak bardzo boli przez ciebie moje serce... DZIESIĄTE ciecie za to, że nie zobaczę cię już nigdy więcej... JEDENASTE cięcie za wszystkie krzywdy które mi wyrządziłeś... DWUNASTE cięcie za ten nieopisany ból który po sobie zostawiłeś... TRZYNASTE CIĘCIE..." To było jej ostatnie cięcie... Bez rymu i intencji... Cięcie, przez które przestało bić jej serce... 

niedziela, 9 lutego 2014

51

Nikt nie wie jak długo to trwa
chociaż w każdej chwili
moźemy znaleźć się tam
Gdzie nikt nas nie znajdzie
Gdzie nikt nas nie pozna
Zaczynamy tam życie
układać od nowa
I nagle nadchodzi
chwila natchnienia
Myślimy co złego spotyka człowieka
Dlaczego akurat to właśnie my
opuściliśmy ten nieznany
nam szczyt
Kiedyś napewno nadejdzie
ta chwila
by znowu o coś zapytać człowieka
Czy wie co to życie i gdzie jest Bóg?
I nikt nie będzie znał
znaczenia tych słów