czwartek, 4 lipca 2024

152

 Każdy smutek, każde złości,

Wnoszą ból do twojej przyszłości,

Eh, to chyba jest przekleństwo,

Że tak zatrute społeczeństwo,

Nadal żyje mimo tego,

Że tak dużo jest w nim złego.

Jakież czarne są to wieści,

Że nadane smutnej treści.

Każdy widzi w bliźnim wroga,

I oddala się od Boga,

Bóg wtem krzyczy: „Krzyż na drogę!”,

Wnet ty padasz na podłogę,

Boska kara tak radosna,

Że się robi śmierć zazdrosna,

Więc bez wstydu moi mili,

Nakłania was byście się bili,

Słucham plotek, niezgodności,

Szczęście gości w jego mości,

Taka szara rzeczywistość,

Że aż wpada w oczywistość,

Dławię światem się okrutnym,

Żegnam Cię uśmiechem smutnym.

A więc czemu na mej twarzy,

Taki uśmiech mi się marzy?

Tak więc znikam z tego świata,

Proszę pozdrów mego kata!

151

 Modlitwa do anioła odwagi


Nie pozwól mi, proszę,

z prostej drogi zboczyć,

naucz jak spokojnie

patrzeć prawdzie w oczy.

Bądź przy mnie, a wtedy,

może się odważę,

wyjść naprzeciw Bogu,

szukać Jego marzeń,

nie bojąc się trudu,

ludzkiego gadania,

biedy, samotności

bólu przemijania,

ciszy, niepamięci,

nawet śmierci własnej,

lecz serca małego

i duszy zbyt ciasnej,

takiej co przed ludźmi

drzwi zamyka z trzaskiem,

takiej co ucieka

przed miłości blaskiem.