sobota, 25 października 2014

Opowiadanie5

Ona Była szarą myszką,
ciągle nie wierzyła
że on na prawde ją kocha
On Najpopularniejszy chłopak
w szkole,mógł mieć każdą,
a wybrał właśnie ją
Oni Razem tworzyli idealną
parę jak z bajki
Byli bardzo szczęśliwi wydawało się że nic nie może popsuć
ich szczęścia
Ale pewnego dnia ona
chciała się dowiedzieć czy
na prawde ją kocha,
poszła więc do niego
Ona:Lubisz mnie?
On: Nie
Ona:Myślisz że jestem ładna?
On:Nie
Ona:Jestem w twoim sercu?
On:Nie
Ona:Gdybym odeszła tęskniłbyś?? On:Nie
Chciał powiedzieć jej coś jeszcze ale ona nie słuchała,wybiegła z płaczem z jego domu
Oczy miała tak zapłakane
że nie zauważyła
nadjeżdżającej ciężarówki
Nie miała szans
zginęła na miejscu
Nikt nie podejrzewał
że zakończy swoje życie
na tej ziemi w taki sposób
Dwa dni potem
odbył się pogrzeb
Po pogrzebie wszyscy się rozeszli został tylko ON
Uklęknął i zaczął mówić szeptem: Na początku
chciałbym Cię przeprosić Skarbie bo to moja wina
A teraz powiedzieć to czego
nie zdążyłem powiedzieć
podczas naszej ostatniej rozmowy
Nie lubie cie tylko KOCHAM
Dla mnie nie jesteś ładna
tylko PIĘKNA
Nie jesteś w moim sercu bo JESTES MOIM SERCEM
Nie tęsknił bym za tobą
tylko UMARŁ bo nie można przecież żyć bez serca.
Wyjął kartkę a następnie
napisał na niej kilka slow,
po czy schował ja z powrotem
do kieszeni
Tym czasem jego rodzice
czekali w domu
Ale wciaz nie wracał
jego matka postanowiła
pojechać na cmentarz
sprawdzić czy nadal czuwa
przy gronie ukochanej
Był,czuwał,jego matka
podeszła i powiedziała:
Kochanie wracajmy do domu
nie ma sensu tu dłużej siedzieć, wracajmy już do domu Odpowiadała jej tylko cisza
Proszę Cie chodźmy,
jesli zechcesz to
przyjedziemy tu jutro
Prosiła syna matka,
ale i tym razem nikt
jej nie odpowiedział
Chwyciła go za rękę był zziębnięty, a było ciemno więc nie
mogła zobaczyć jego twarzy
To,że marzniesz tutaj
nie wróci jej życia
I tym razem nie usłyszała odpowiedzi,odruchowo
sprawdziła puls
był niemalże niewyczuwalny Zadzwoniła po karetkę
Przyjechała po 10 minutach
Kiedy położono go na noszach
z kieszeni wypadła mu kartka
na której pisało:
kochałem ją,była dla mnie najpiękniejsza,była moim sercem a przecież nie można
żyć bez serca
Matka przeczytała kartkę
chwilę później
Lekarz stwierdził zgon
Przyczyna: Brak serca

wtorek, 21 października 2014

110

Ufałam Ci.
Myślałam,że Ci na mnie zależy. Nie jak na swojej dziewczynie,
nie o tym mówię.
Sądziłam,że jesteś
moim przyjacielem.
A wtedy tak po prostu zniknąłeś. Nie rozumiałam co się stało. Czułam taką bliskość,a zaraz potem gdzieś przepadłeś. Sprawiłeś,że w Ciebie uwierzyłam, a zaraz potem się zawiodłam.
Czy tak to już z Tobą jest?
Czy pozwalasz innym zbliżyć
się do siebie,aby później
sprawić im zawód?

109

Wyszedł z domu.
Nie kłopotał sobie głowy z zamknięciem drzwi na klucz. Wszystko co miał najcenniejsze stracił kilka miesięcy temu.
Kiedy trzymał ją
za rękę w karetce
Kiedy sekundy niczym wieczność dłużyły się niemiłosiernie.
Kiedy lekarz oznajmił mu,
że ona nie żyje.
Cała jego radość życia
niczym balonik pofrunęła
wraz z nią do nieba.
Wsiadł do samochodu.
I jak co wieczór przecina
mokre od łez ulice.Tęskni. Każdego dnia,kiedy musi
wstać rano do pracy.
Każdej godziny
kiedy telefon milczy
jak zaklęty,bez żadnej
wiadomości od niej.
Każdej minuty,kiedy
brakuje żywych wspomnień
jej wczorajszego uśmiechu.
Każdej sekundy,kiedy
jego myśli wypełnia ból
po jej stracie.
Tak bardzo ją kochał

108

Podnieśmy szklanki w górę wypijmy za
nieodwzajemnioną miłość,
za zranione uczucia,
za każdego frajera,
za niespełnione marzenia,
za chore ambicje,
za wylane łzy,
za nieprzespane noce,
za każdy rozmazany tusz,
za wszystkie bezsensowne
godziny czekania.
Wypijmy za to i pokażmy,
że mimo wszystko dałyśmy radę.

poniedziałek, 20 października 2014

107

Starałam się,chciałam
być tą "idealną" dziewczyną.Wszystko było w porządku,przynajmniej tak mi się wydawało,a wręcz świetnie,nie kłóciliśmy się, nie sprzeczaliśmy się,zawsze zgadzaliśmy się we wszystkim. Pewnego dnia,poszłam do szkoły jak gdyby,niby nic.
Dostałam kilka jedynek,no trudno, poprawie sobie je.
Przyszedł po mnie jak zawsze, każdego dnia,odprowadzał do domu i całował oraz mocno przytulał na powitanie i pożegnanie.Ale tym razem, chciał się przejść do parku,chciał
porozmawiać,coś czułam,
że to nie będzie coś miłego,
ale nie przejmowałam się tym.
Bo wierzyłam,
że mnie bardzo kocha...
Wziął mnie za rękę, objął ją obiema dłońmi, spojrzał mi prosto w oczy i powiedział;
-Wiesz, że Cię cholernie, bardzo kocham, prawda?
Rzekł śmiertelnie poważnie,aż się przeraziłam.
-Tak wiem, chyba... - odchrząknęłam zgodnie z prawdą.
-Jak to? - zapytał oburzony.
-Dawno mi tego nie mówiłeś...
-Przepraszam...A więc, nie możemy być dłużej razem...
-Jak to? Masz kogoś?
-Nie, przecież Ci mówiłem, że Cię kocham, cholernie. Dla twojego dobra się rozstańmy.
Nic już nie wydusiłam z siebie, czułam jak łzy spływają mi po policzku.
On Przytulił mnie mocno i rzekł;
"- Bardzo Cię Kocham, Pamiętaj o tym... I jesteś, tylko Moja, ale dla twojego dobra nie możemy już być razem... Przepraszam."
Po chwili jeszcze mocniej mnie przytulił, pocałował w nos i odszedł
Załamałam się psychicznie
i fizycznie
Każdy próbowała mi pomóc, pocieszyć, ale nie umieli, nawet rodzice wysłali mnie do psychologa, ale i to też nic nie pomogło, przyjmuje leki na uspokojenie, ale i też one nic nie pomagają. Wyglądałam jak śmierć, byłam strasznie blada, nie miałam ochoty nic jeść, pić... Nie spałam po nocach, tylko ciągle płakałam, oczy miałam całe już zakrwawione od płaczu... Nie chodziłam do szkoły, nie dałam rady... Miałam zwolnienie lekarskie, nie byłam w stanie iść do szkoły... Pewnego dnia przyszedł list... Nie chciałam go, ale mama powiedziała, że to od niego więc od razu go otworzyłam i zaczęłam czytać. Pisał w nim jak bardzo mnie kocha i jak ważna dla niego jestem, piękne... I zaczęłam się zastanawiać,a więc dlaczego zerwał? I dostałam odpowiedź na to pytanie... Okazało się, że był ciężko chory, miał nie uleczalnego guza mózgu.. Wiedział, że będę cierpieć i miał racje cierpiałam milion razy bardziej, już bym wolała a by znalazł sobie inną... Po tygodniu popełniłam samobójstwo, z tęsknoty za nim... Nie mogła przeżyć bez niego, bez miłości mojego życia....