Wyszedł z domu.
Nie kłopotał sobie głowy z zamknięciem drzwi na klucz. Wszystko co miał najcenniejsze stracił kilka miesięcy temu.
Kiedy trzymał ją
za rękę w karetce
Kiedy sekundy niczym wieczność dłużyły się niemiłosiernie.
Kiedy lekarz oznajmił mu,
że ona nie żyje.
Cała jego radość życia
niczym balonik pofrunęła
wraz z nią do nieba.
Wsiadł do samochodu.
I jak co wieczór przecina
mokre od łez ulice.Tęskni. Każdego dnia,kiedy musi
wstać rano do pracy.
Każdej godziny
kiedy telefon milczy
jak zaklęty,bez żadnej
wiadomości od niej.
Każdej minuty,kiedy
brakuje żywych wspomnień
jej wczorajszego uśmiechu.
Każdej sekundy,kiedy
jego myśli wypełnia ból
po jej stracie.
Tak bardzo ją kochał
wtorek, 21 października 2014
109
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz