poniedziałek, 1 sierpnia 2016

132

Jestem, mojego życia punktem zapalnym Jestem tylko puchem marnym Jestem swoją słabością i siłą Gdy trzeba jestem jakby mnie nie było Jestem - nie ja jedna Jestem - czasem komuś potrzebna Jestem - bo jestem tu i teraz Jestem - bo żyję i nie umieram. Jestem - bo się nie ukrywam Umiarkowanie jestem szczęśliwa Jestem - mam to na piśmie Jestem - jestem, więc myślę.

131

Jeszcze oczy od łez nie obeschły po odejściu matki, i na grobie leżą wieńce i powiędłe kwiatki jeszcze serce tęsknota i ból mocno ściska jeszcze widzę Twoja postać bo jesteś mi bliska. Jeszcze słyszę Twoje słowa, Twoje ciche kroki jeszcze ciągle Ciebie widzę choć odeszłaś w mroki jeszcze słyszę Twoją radość że dożyłaś lata a tu nagle z wielkim bólem los Ci figla spłatał. I odeszłaś niczym chmurka na błękitnym niebie Bóg Cię wezwał na swe łany i zabrał do siebie Chyba uznał że to koniec Twej ziemskiej udręki że czas spocząć i odpocząć od tej ziemskiej męki. Jeszcze widzę Twoje oczy smutne i zamglone siwe włosy i wychudłe ręce spracowane, pomarszczone szare czoło zmarszczkami zorane, jeszcze widzę przed oczami Twą mizerną postać Ty już zeszłaś z tego świata nie możesz tu zostać. Możesz patrzeć na tych z góry co płaczą po Tobie Twoja dusza jest u Pana, - ciało w zimnym grobie