czwartek, 9 maja 2013

18

Motylem byłam do Ciebie leciałam Tak bardzo z Tobą być miły chciałam.
Lecz na mej drodze Dąb wielki stanął, I drogę do Ciebie mi całą zasłonił
Nie miałam siły się zmierzyc z Dębem
Usiadłam więc sobie na jego gałęzi. Łzy tęsknoty z oczu sie lały
I w pąki kwiatów sie zamieniały
Bo taką magiczną moc łzy moje miały
Tęskno mi było bardzo do Ciebie.
A stary Dąb bronił dostępu do Ciebie.
Mój płacz usłyszałeś- Z odsieczą ruszyłeś.
Ze szponów Dębu mnie uwolniłeś..
I odtąd Jesteś -mym przyjacielem Bo czyż przyjaciół nie poznaje się w potrzebie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz