Kiedyś ktoś dziewczynę zranił
Zabierając jej marzenia
Które w ciemność wsadził
A On, cóż On…
Chwilę się zabawił
I po prostu ją zostawił
Ona rozpaczała
A on polował, zdobywał inne twierdze
Zaliczał kobiety
Nie wiedząc, że w jej łonie
Nowe życie płonie…
Ona się pozbierała
O nim zapomniała
Wiedziała, że kocha to,
Co od niego dostała.
Minęło 9 miesięcy
Wiadomo, co się święci
Ktoś na świat przychodzi
Nowe życie się rodzi
Nigdy mu o tym nie powiedziała
Sama syna wychowywała
Jednak jednego nie przewidziała
- Swego odejścia - w kwiecie wieku
Zostawiła chłopca - wcześnie umierając
Tajemnicę do grobu zabierając
Nikogo mu nie zostawiając…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz