czwartek, 1 maja 2014

65

Była raz dziewczyna:
piękna, słodka, delikatna
niczym anioł.
W tych czasach facet powie:
na jej widok mi stanął.
Lecz patologię w domu miała,
nie raz od ojca dostała.
Przez co cicha
i niezauważana była,
po nocach o normalnym
życiu śniła.
Zawsze mimo ran i bólu
była uśmiechnięta,
płakała tylko gdy szła
do mamy na cmentarz.
Pewnego dnia wyjechała
z bratem w ukryciu,
chciała zrobić przerwę w życiu. Morze oczyszcza umysł i ciało
i tam się wszystko stało.
Poznała chłopaka,
podobno doskonały,
mówił jej niezłe banały.
Szybko się zakochała,
po nocach nie spała.
Myślała ”On mi pomoże
w moim horrorze”.
Powiedziała mu o swoim życiu,
o wszystkim co
trzymała w ukryciu.
Opowiedziała o planach
z nim związanych,
a on jej o wszystkich
sercach złamanych.
Potem się zaśmiał,
że tak łatwowierna była,
takiemu frajerowi uwierzyła.
Zabił w niej wszystko,
co miała, po nocach z jej rąk
krew się lała.
Kiedy wróciła do domu,
ojciec w szale uderzał ją
pięściami stale.
Pobił ją do nieprzytomności,
gdy tak bardzo
potrzebowała miłości.
Nie miała sił do dalszego życia,
do niepotrzebnego bycia. Pewnego dnia została sam na sam z ostrymi narzędziami,
z wódką i nasennymi tabletkami. Wzięła tabletki popijając wódką, trzymając żyletki cięła się
pijąc kolejne setki.
W końcu trafiła tam gdzie chciała, wiedziała, że już nie
będzie cierpiała.
Skończyła się historia tego anioła, bo nikt pomóc jej nie zdołał. Myślałeś historia
dobrze się skończy?
Że miłość z nim ją łączy?
Lecz to życie, nie film miłosny,
bo los jest bezlitosny….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz