czwartek, 1 maja 2014

Opowiadanie 1

Można powiedzieć, że była to miłość od pierwszego wejrzenia.Wszędzie łazili razem
Ludzie mówili:
„Patrzecie jacy zakochani!”
Ta miłość była
Jak spełniony sen
Jak W bajce!
Niestety życie to nie bajka
I nie wszystko układa się tak, jabyśmy tego pragneli.
Szybko się nią znudził
Porzucił jak zurzytą zabawkę.Najgorsze w tym wszyskim było to, że ona ciągle wierzyła
Wierzyła, że on jeszcze do niej wróci, że to tylko głupi dowcip "Przeciesz on mnie kocha!
Kocha mnie do cholery!”-krzyczała łkając, coraz bardziej wątpiąc w swoje słowa
Dopiero wtedy, gdy pewnego
dnia zobaczyła go z inną, zrozumiała
Dotarło do niej że to koniec.
A wtedy PŁAKAŁA.
Ciągle płakała
Wiele minut,
Wiele godzin,
Wiele dni
Łzy skapywały jej strumieniami
po policzkach
Pisała do niego, dzwoniła
Nie odpowiadał.
Rozsądek mówił jej, żeby zachowała jeszcze ksztę godności, żeby dała sobie z nim spokoj i odeszła z podniesioną głową.
Ale ona nie potrafiła.
Tak bardzo go kochała
Nie odpoiwadał na jej wiadomości, więc postanowiła pójść do niego do domu.
Gdy otworzyła drzwi, zaczeła go błągać, prosić żeby wrócił
Mówił, żeby dała sobie spokój,
że już go nie kręci
Dziewczyna poczuła, jak na rzęsie kręci jej się łza.
„Co mam zrobić żebyś do mnie wrócił, no co?! Mam uklęknąć?-wołała.
Gdy chłopak zatrzasnął za nią drzwi, padła na kolana waląc w nie i łkając.
Wróciła do domu.
Co innego mogła zrobić?
Pobiegła do łazienki, zamykając za sobą drzwi.
Sięgneła do półki z lekarstwami Ładowała do siebie co się dało, nie patrząc na nazwę leku
Po godzinie jej tata chciał dostać się do zamknietej na cztery spusty łazienki. W końcu udało się
Zastał córkę na ziemi z niewyczówalnym pulsem.
W szpitalu:
"Wiedzą państwo, jaki mógł być tego powód? -zapytał doświadczony lekarz.
Nie, nie mamy pojęcia! -płacząc powiedziała matka.
Dziewczyna leży już jeden dzień w szpitalu, żałując że jej się nie udało
W pewnym momęcie drzwi gwałtownie się otwierają i pojawia sie w nich jej były chłopak
"To przeze mnie, wiem.Przepraszam, jaki ja byłem głupi-dopiero teraz patrząc na jej bladą twarzyczkę i te piękne czerowne usta, zrozumiał coś
-Nic nie mów, proszę
Wszystko będzie dobrze".
Przez trzy dni i noce
siedział przy jej łóżku.
"Dwie minuty, i nie było
by jej przy nas-powtarzał lekarz.Czwartego dnia, gdy dziewczyna miała już wychodzić,
wymknął się i zostawił na stoliku list.
Rankiem odczytała go.
Wiesz-pisał-W liście jest mi to powiedzieć łatwiej.Dlatego nie poczekam na Twój powrót do domu, chcę, byś była z rodziną a nie z takim draniem jak ja
Wiem że słowo PRZEPRASZAM teraz niczego nie zmieni, a mimo to Przepraszam Cię najmocniej, jak potrafię
Nie liczyłem się z Twoimi uczuciami.
Zachowałem się jak zwykły cham
Wiem Wybacz mi, proszę.Przyrzekłem, że co tylko potrafię, żeby to naprawić.
Wiem że po tym wszystkim że po tym wszystkim mnie znienawidziłaś.
Miałaś prawo.
Jestem zwykłym,
nic nieznaczącym dupkiem!
Zwykła ze mnie świnia.
Lecz pod jednym względem sie zmieniłem
To wydarzenie coś mnie zmieniło.Dorosłem wreszcie do tego, by Ci powiedzieć, i mimo tego, że teraz pewnie masz mnie za nic, będę krzyczeć całemu światu,że zrozumiałem że się zakochałem.Dziewczyna nie mogła czytać dalej Łzy spływały jej po policzkach, jednak nadal patrzyła na zgrabne litery
Miał piekny charakter pisma."KOCHAM CIĘ, rozumiesz?!
Wiem Zrozumiałem to za późno.Jeżeli jeszcze kiedykolwiek chcesz mnie zobaczyć, powiedz a ja zjawię się.
Dziewczyna wiedziała że to głupie, mimo to
Wypowiedziała jego imię.
Wtedy wszedł do sali.
Czekał za drzwiami
Chciał ujrzeć ją ostatni raz.
Nachylił się nad jej łóżkiem.„Wiem, że masz mnie za kompletnego debila, ale to co napisałem, to prawda i -nie dane mu było dokończyć.
Dziewczyna zamkneła jego usta gorącym pocałunkiem.
Mimo tego że tak bardzo ją zranił, tak strasznie skrzywdził
Nadal go kochała.
Chłopak nie mógł w to uwierzyć
Wybaczyła mu.
Dopiero teraz zrozumiał, że spotkał na swojej drodze prawdziwego anioła.
Rozpłakał sie jak małe dziecko i powiedział:„Kochanie Już nigdy Cię nie zostawię!”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz